Sierpień upłynął mi niesamowicie szybko. W sumie to samo mogę napisać i o całym lecie. Jesień zbliża się wielkimi krokami, coraz częściej ujawnia się również w te z założenia wakacyjne i letnie dni. Czy mnie to smuci? O dziwo, nie! W tym roku wyjątkowo nie mogę się doczekać jesiennych wieczorów z książką czy dobrym filmem, pod kocem z moją ukochaną rozgrzewającą herbatką. Jestem dziwna, wiem! A tymczasem, skoro sierpień już za nami, zapraszam Was na ulubieńców tego miesiąca.

Ulubieńcy sierpnia, co polubiłam w sierpniu?

Muszę zacząć od cudownej książki, od której po prostu nie mogłam się oderwać! Zaczęło się niewinnie, bo od filmu, ale musiałam poznać historię Louisy i Willa również w wersji przelanej na papier. „Zanim się pojawiłeś” to idealna pozycja na wspomniane jesienne wieczory. Do tego dobra herbatka lub gorące kakao, ciepłe spodnie od piżamy, milutki koc i mamy przepis na idealny, relaksujący czas!

Sierpień był miesiącem obfitującym w nowe odkrycia kosmetyczne. Zdecydowałam się na tworzenie mojej pierwszej paletki Inglot. Bardzo długo dojrzewałam do tej decyzji, ale stwierdziłam, że nie ma na, co czekać. Tym bardziej, że praktycznie wszystkie moje ulubione neutralne cienie się skończyły. Na początek zdecydowałam się na cztery cienie: dwa maty i dwa perłowe. Wybrałam neutralne odcienie – beże i brązy, które idealnie sprawdzają się w dziennym makijażu.

Ulubieńcy sierpnia, co polubiłam w sierpniu?

Pozostając jeszcze w temacie kosmetyków, muszę się z Wami podzielić kolorem, który najczęściej gościł na moich ustach. Uwielbiam pomadki Velvet Matte z Golden Rose, a nr 02 to idealny odcień na co dzień. Nieco ciemny róż o chłodnej tonacji kolorze stał się w ostatnim czasie podstawą w moim dziennym makijażu. Stosowany wymiennie z przepiękną czerwienią o numerze 17!

Mam ostatnio jakąś dziwną obsesję na punkcie perfum Avon. Podoba mi się tak wiele zapachów, że dostęp do katalogu z kosmetykami firmy jest wręcz niebezpieczny! Szczególnie upodobałam sobie zapach o nazwie Luck, który zamknięty jest w przepięknej buteleczce z uroczą złotą kokardką. Nie jestem specjalistką, jeśli chodzi o opisywanie zapachów, ale ten zdecydowanie ma w sobie to coś i jest na tyle uniwersalny, że świetnie sprawdzi się na lato i na jesień!

W ulubieńcach sierpnia nie mogło zabraknąć mojego ukochanego kosmetyku marki Resibo, jakim jest serum naturalnie wygładzające. Pisałam o nim już więcej jakiś czas temu i nadal podtrzymuję swoje zdanie. To cudowny kosmetyk, idealny dla każdej skóry! Już nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji skóry twarzy bez serum Resibo.

Ulubieńcy sierpnia, co polubiłam w sierpniu?

Z kategorii kulinarnej mam tylko jednego ulubieńca (tak, wiem, sama jestem zaskoczona!). Bardzo polubiłam produkty Dobra Kaloria, zarówno opcje śniadaniowe, jak i przepyszne batony. Jedną z moich ulubionych opcji jest chrupiąca gryka z melasą migdałami – sama nazwa sprawia, że chce się ją zjeść! Smakuje przepysznie w połączeniu z mlekiem czy jogurtem, ale można ją chrupać także samodzielnie. Lubię również jaglanki z tej serii, są idealnym rozwiązaniem na śniadanie!

Cotton ballsy! Nie chcę nawet pisać, ile walki kosztowało mnie ich zdobycie (z drobną pomocą!). Ale na szczęście się udało i wreszcie jestem posiadaczką tych cudownych świecidełek w białej wersji kolorystycznej. Za każdym razem, jak pojawiały się w ofercie Biedronki, planowałam zakup i nigdy nic z tego nie wychodziło. Z pewnością świetnie sprawdzą się w umilaniu jesiennych wieczorów!

Serialem miesiąca jest zdecydowanie Stranger Things. Produkcja zaskakująca, ciekawa i niezwykle wciągająca. Pierwszy sezon ma tylko 8 odcinków, ale ogląda się je jednym tchem. Historia osadzona jest w latach 80 i nawiązuje do wielu filmów z tego okresu.  Nie sądziłam, że ten klimat mi się spodoba, jako osobie, która bała się E.T., a jednak sama siebie zaskoczyłam! Aktorzy są idealnie dobrani, a moim zdaniem, serial i klimat tworzą przede wszystkim dzieci. Szczególnie polubiłam postać Eleven, a Millie Bobby Brown, grająca tę postać, z pewnością ma przed sobą świetlaną karierę.

W moich ulubieńcach sierpnia, jak widać, przeważa kategoria kosmetyczna, ale już zbieram typy na ulubione produkty kolejnego miesiąca i być może powrócę do kulinarnych korzeni. Podzielcie się swoimi ulubieńcami tego miesiąca!