Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że przez ponad rok nie będę znać swojej wagi, pewnie bym go wyśmiała. Sama idea może wydawać się nieco dziwna osobom, który nigdy nie borykały się z zaburzeniami odżywiania czy negatywnym postrzeganiem swojego ciała. Zastanawiasz się dlaczego warto przestać się ważyć? Jednak coś jest w tym, że aż tak bardzo skupiamy się na liczbie, wyświetlającej się na zwyczajnym urządzeniu elektrycznym, które często traktujemy niczym wyrocznię naszego nastroju i tego, co zjemy do końca dnia? Dlatego ja zachęcam – wyrzuć wagę (lub w mniej radykalnej wersji – po prostu zrezygnuj z ważenia się)! A i życie stanie się prostsze.

Bardzo często waga ma nad nami kontrolę, a nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Jeśli do Twojego codziennego rytuału należy wchodzenie na wagę, a gdy tego nie zrobisz czujesz się dziwnie i niepewnie, to znak, że numer, który widzisz ma na Ciebie zbyt duży wpływ. Większa liczba na wyświetlaczu wagi sprawia, że masz ochotę iść zrobić bardziej intensywny niż planowałaś trening lub zjeść nieco mniej tego dnia? Twój nastrój na najbliższe godziny diametralnie się zmienia? To nie jest zdrowe podejście! Kilogram więcej i nagle zupełnie inaczej widzisz siebie w lustrze? Często zaczynamy wtedy dostrzegać rzeczy, których nie widzielibyśmy nie ważąc się. Znajomość wagi i utożsamianie jej wzrostu z czymś negatywnym sprawia, że patrzymy na siebie w zbyt krytyczny sposób.

Nasze myślenie jest zakorzenione w kulcie diety, który jest coraz bardziej powszechny. Mniejsza waga równa się lepszemu samopoczuciu. Jestem chudsza, wyglądam lepiej, czuję się pewna siebie. Kilogram więcej? To źle, widać, że coś robię nie tak, może jem za dużo? Niestety, ale myślenie osoby, która w jakiś sposób jest przesiąknięta dietą i wiecznym odchudzaniem zazwyczaj tak wygląda. Wzrost wagi odbieramy negatywnie, jako coś złego, czemu chcemy przeciwdziałać. Nie jest dla nas istotne, że nasza wymarzona waga niekoniecznie jest wagą idealną, docelową dla naszego organizmu, a on zrobi wszystko, aby ją osiągnąć. Musimy przestać wierzyć, że im niższa będzie nasza waga, tym bardziej wartościowi i lepsi będziemy. Gdyby to tak działało, wszystko byłoby dużo łatwiejsze.

Warto także pamiętać, że waga nie jest dobrym odzwierciedleniem naszego wyglądu. Waga kobiety waha się w ciągu miesiąca ze względu na zmiany hormonalne. Moim zdaniem dużo lepszym wyborem przy obserwacji swojego postępu (jeśli koniecznie potrzebujecie jakiejś formy kontroli) są po prostu zdjęcia, sprawdzanie jak leżą na nas ubrania i ewentualnie pomiary. Nie zapominaj, że tak naprawdę liczy się to jak się czujesz w swoim ciele! Zazwyczaj osiągnięcie wymarzonej wagi nie jest równoznaczne z osiągnięciem szczęścia, jak nam się często wydaje. Walcz i ucz się akceptować siebie już teraz, a nie dopiero gdy osiągniesz jakieś wyznaczony sobie cel odnośnie wyglądu. Pamiętaj, że jesteś czymś więcej niż tylko swoim obrazem zewnętrznym. Nie jesteś tylko ciałem, a także duszą i wnętrzem. Akceptuj siebie już teraz, a nie za miesiąc czy pół roku, gdy będziesz wyglądać w określony sposób. Samoakceptacja jest trudna, ale zdecydowanie warto nad nią pracować i nie poddawać się!

Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze podejście do ważenia się. Tak jak wspomniałam, moje bardzo diametralnie zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat, co mnie cieszy. Wreszcie czuję się wolna, a waga nie jest już dla mnie źródłem stresu. I tego samego Wam życzę!